*** - narracja Kimberly
*** - narracja KiBum
Rozdział 3
Rok później - wprowadzenie.
Kimberly ścina włosy. Zmienia z blond na brązowy. Dlaczego? Gdyż postanowiła, że już nie jest taką grzeczną dziewczynką... Nie chciała nią być, nie chciała ukrywać się pod maską dziewczyny, która zawsze jest grzeczna... Wyleciała do Anglii. Mieszka, pracuje jak każdy normalny człowiek. Angielski umiała, postanowiła to wykorzystać. Przyjaźni się z dwoma przyjaciółkami - Tia i Charlie. Mieszka w Leicester.
Teraźniejszość.
Dziewczyna obudziła się przy biurku. Komputer był włączony. Najwidoczniej, siedziała całą noc i zasnęła nad ranem. Potrząsnęła lekko myszką, by zobaczyć obraz. Była 09:12. Zdziwiona, oszołomiona i zaspana, próbowała uwierzyć w to, co przed chwilą zobaczyła. Jest 09:12, nadal! Nigdy nie budziła się tak wcześnie po nie przespanej nocy... Dziś był weekend. Większość znajomych wyjeżdżało gdzieś. Za tydzień wakacje. Tyle, że nie dla niej. Wtedy będzie miała więcej roboty... Z trudem wstała z obrotowego krzesła, by podążyć do łazienki gdzie wisi na ścianie wielkie lustro, które zawsze odbijało to, co było prawdą. Nie okłamiesz go. Ono widziało to, że Kimberly nie była czysta w środku, że tez kochała kiedyś i też miała złamane serduszko - KiBum po tym, jak powiedział, że ją kocha, odszedł bez słowa. Nie chciała go znać, nie chciała by zabijał ją po kawałeczku, chciała, by zrobił to od razu używając bolesnych słów - nie zrobił tego, bo uciekł, nie chciał zobaczyć jak któregoś dnia, w świetle księżyca i w jego ramionach powstanie... Nie chciał dostrzec tego, że nawet najmniejsza perła świeci jaśniej niż największy brylant.
***
Szłam powoli podchodząc to pięknie oświetlonego lustra. Gdy doszłam, odbiło mnie, bladą twarz z workami pod oczami, łzawiącymi oczami i rumianymi policzkami. Moje suche usta pękały za każdym razem jak próbowałam się uśmiechnąć. Bez uczucia... Bez słowa... Bez prawdy wypisanej na mojej twarzy. Czułam jak serce bije mi mocno, potyka się o zakręty i ma nadzieję, że dotrze do końca. Nadzieja... Właśnie. Nadzieja ma swoje imię, możesz nazwać ją. To wiara w coś, w co chcemy wierzyć, ale... To zwykłe kłamstwo. Nadzieja to iskierki w moich oczach. Nadzieja to wiara. Nadzieja to ty. Nadzieja to kłamstwo i rzecz, która prowokuje mnie do zmiany bicia serca. A moje serce? To tylko odłamki... A schronienie? Szukam go na tej drodze, na tej, co jestem. Wszystko co powiem jest opowiadane przez echo. Oprócz mnie nie słyszę nic... Nie, to nie jest lepsze. Spuszczam z tonu, mój głos cichnie i staje się lekki, unosi go wiatr, który zakrywa tenczę, a ona? Ona dawno zgasła próbując przebić moje marzenia... Oprócz mnie nikt nie wie o tym, co się działo... Trzymam to w sobie, by nie słyszeć w głosie ludzi litości, która zabija mnie doszczętnie.
***
Odeszła od niego z oczami pełnymi łez. To była codzienność. Poszła do salonu. Otworzyła balkon i wyjrzała przez niego patrząc na angielskie dzieci bawiące się na placu zabaw ze swoimi rodzicielkami śmiejąc się. Przypomniała sobie jak cierpiała, że przy niej rodziców już nie ma... Usiadła na kanapę, by o tym nie myśleć. Położyła się i zasnęła. Za dwadzieścia minut zadźwonił telefon, który obudził ją doszczętnie.
- Mam dwa bilety na koncert SHINee w Londynie, wygrałam w loterii!
- SHINee? Co to za zespół?
- Z Korei Południowej. Ty o nich nie słyszałaś? Drugi raz już będą w Anglii.
- Nie, nie słyszałam. Ale nie wiem czy powinnam iść. Nie słucham ich muzyki. Może daj bilet komuś...
- Oj przestań. Nikogo w Leicester nie ma, a przecież nie masz nic innego do roboty w niedzielę.
- No w sumie masz rację, ale czekaj czekaj... W którą niedzielę?
- No jutro, no.
- Mhmm... Ok, to przyjdź po mnie z trzy godziny przed koncertem (do Londynu z Leicester jest z 2 i pół godziny... Jakoś tak...)
- On jest o 20:00.
- Czyli do zobaczenia jutro o 17:00.
Dziewczyna udała się do Primark. Kupiła baleriny. Miała plan wziąć kotruny, ale w nich się źle tańczy. Do tego krótkie spodenki z wzorem w szaro-fioletową kratkę i bluzkę z napisem "Get lost, sweetie! :D". Tło jest w kolorze szarym, ale napisy są fioletowe (tak na serio, to kupiłam to wszystko identyczne właśnie w Primarku, mówi Noona). Wróciła szybko do domu i zasnęła, by nie mieć worów pod oczami.
Następnego dnia.
Tia przyjechała swoim samochodem parkując. Kimberly otworzyła. Dziewczyny przywitały się czule. Kimberly znów powędrowała do łazienki, by się przeglądnąć i dokonać poprawek. Uznała, że przebierze swój strój na czarną sukienkę na ramiączkach, z pięć centymetrów powyżej kolan i do tego rajstopki cienkie w czarno-białe paski dość grube. Do tego czarne baleriny z kokardką i będzie.
Droga była dość długa.
Dziewczyny wysiadły szczęśliwe z samochodu i powędrowały w stronę sceny. Miały miejsca w dziewiętnastym rzędzie. Wielkie wejście piosenką Sherlock było zaskakujące. Potem leciały różne piosenki tego zepoły. Wszyscy tańczyli, ci, co umieli koreański śpiewali, nawet niektóre dziewczyny śpiewały po swojemu koreańskie słowa. Koncert się kończył. Nagle SHINee zaczęło prosić dziewczyny za scenę dla zareprezentowania swoich umiejętności związanych z muzyką. Kimberly podniosła rękę dla żartu. Nagle głos z mikrofonu odezwał się "Może tamta Pani w dziewiętnastym rzędzie.". Dziewczyna zaczęła się rozglądać i szukać osoby, która w jej rzędzie też ma podniesioną rękę. Nie było nikogo takiego. Dwóch chłopaków z SHINee zeszło ze sceny - Key i MinHo. Zaczęli pobudzać publiczność do klaskania przed występem dziewczyny. Zarumieniona Kimberly wyszła na oświetloną scenę.
Nagle JongHyun się odezwał.
- Co nam zaprezentujesz?
- Zaśpiewam i zagram na pianinie (popatrzyła na pianino stojące w rogu sali).
- Jaką piosenkę?
- Birdy - Shelter.
- A masz jakąś jeszcze piosenkę?
- Może być - zaczęła się zastanawiać - Hurt?
- Ok, to zaczynaj.
Dwóch umięśnionych facetów przeniosło pianino na środek sceny.
Zaczęła grać. Postanowiła pierwsze wykonać Shelter.
Śpiewała delikanie, ale i mocno. JongHyun był pod wrarzeniem.
Potem zaczęła grać Aguilery - Hurt. Wszyscy byli pod wrażeniem jej głosu.
Skończyła i JongHyun zaczął klaskać po czym zapytał.
- Skąd pochodzisz?
- Z Japonii.
- Umiesz koreański?
- Tak.
- To dobrze. Zapraszamy cię do współpracy z nami do następnego albumu, czy zgodzisz się?
Wytrzeszczyła oczy. To spełnienie jej marzeń.
- Mogę spróbować.
Onew jako najstarszy i lider podszedł do Kimberly i ukłonił się na znak wdzięczności. Dziewczyna podziękowała po koreańsku i ukłoniła się. Po czym już chciała schodzić ze sceny. TaeMin ją zatrzymał.
- Umiesz tańczyć?
- Czy ja wiem...
- Zatańcz coś.
Dziewczyna wzięła głęboki oddech i poprosiła o piosenkę Rihanny - Where Have You Been.
Przyczepili jej mikrofon. Zaczęła...
Tam są wysokie momenty, ale się nie zatrzymywała. To dziwne...
TaeMin był pod wrażeniem choreografii. Skończyła, a on zapytał
- Ty stworzyłaś sama choreografię?
- Tak...
Otworzył buzię ze zdziwienia. Kimberly odebrała to źle.
- Aż tak źle.
JongHyun zaśmiał się i powiedział
- Wiesz... TaeMin jest w tym dobry, on jedyne na kogo otwiera buzię w tańcu to Michael Jackson.
Znów się zaśmiał.
Kimberly zeszła ze sceny. Poszła po autografy. Stała do każdego stolika ok godziny po autograf. Czyli jakieś pięć godzin. Od każdego usłyszała miły komentarz. Nagle doszła do KiBum.
***
Gdy ją zobaczyłem, nie mogłem uwierzyć w to, że to ona... Jest taka... Dlaczego ja ją opuściłem?!
***
- Co... co ty tu...?
- Należę do zespołu SHINee. Cóż za spotkanie.
- To jakiś żart?!
- Nie, ale ślicznie zagrałaś i zaśpiewałaś.
- To nie czas i pora na to. Zniknąłeś bez słowa. Nie chcę cię znać.
Rzuciła mu autografem w twarz i zatrzymała się w połowie drogi do wyjścia licząc na to, że zatrzyma ją...
Jak w romantycznych filmach. Poczekała, aż kolejka minie i podeszła do niego. Wykrzyczała mu w twarz
Jesteś pi*onym debilem, bo doprowadziłeś mnie do tego stanu,że nie zasnę bez Twojego zdjęcia. Myślę o Tobie ok. 50 minut na godzinę,a pozostały czas staram się o Tobie nie myśleć.Albo o Tobie mówię, a gdy przestanę, modlę się w duchu, aby ktoś zaczął o Tobie mówić z własnej woli. Nie wiesz, że bije mi szybciej serce, gdy mnie mijasz. Nie wiesz, że mam dobry dzień gdy powiesz mi 'cześć' , częściej niż raz i uśmiechniesz się szerzej niż do przeciętnej koleżanki.
To cholernie ciężkie, że mimo wszystkich Twoich wad, dalej wieczorem chcę,abyś mi się śnił. Zasypiam myśląc, którymi wejść schodami żeby na ciebie wpaść, a gdy o Tobie nie myślę, pomarańcze smakują zupełnie inaczej.
Uwielbiam drogi, którymi chodziliśmy razem - a nie było ich dużo, bo przecież to były przypadki. I nienawidzę czasem i siebie i Ciebie, za to, że jestem w pieprzonym martwym punkcie i żadne z nas nic z tym nie zrobi. Będziemy tak tkwić, ja będę dla Ciebie koleżanką którą poznałeś przez przypadek, a Ty będziesz sprawiał, że szbciej oddycham, gdy mówisz mi 'cześć', ale mimo wszystko warto mieć nadzieję, nie?
Nadzieja, zawsze ta w zielonej sukience. <-- profil z zapytaj
ωуρ¢нαиα мαяzєиιαмι♥ (wprowadziłam małe korekty, gdyż nie pasowałby do historii Kimberly)
Odszedł zdziwiony od niej a ona cała we łzach pobiegła do najbliższego autobusu jadącego do Lecester.
By. Noona & Mira.
Przepraszamy, że tak długo na niego trzeba było czekać. Mam nadzieję, że było warto. Myśli by. Noona, pomysł by. Mira.
obserwatorzy - 14
wyświetlenia - 826
Dziękujemy ^^
Dalej 5 komentarzy będzie do 5 rozdziału.
Mamy nadzieję, że ktoś to czyta na prawdę.
>.<

Weee ! Dodałyście wreszcie <3
OdpowiedzUsuńSuper wyszedł. Taki długi <3
Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy ^^
Wgl. nie nawiązuje do 2 rozdziału , ale dobre , podobało mi sie ;D
OdpowiedzUsuńBo pisze "rok później".
UsuńTo troche bez sensu bo akcja została przerwana w najlepszym momencie , nie mogłem sie doczekać tego rozdziału żeby sie dowiedzieć co sie stało , a tu surprise ;D
Usuńbardzo faaajne ;d czekam na następny rozdział ;d Pozdro ;) Tola :D
OdpowiedzUsuńDawać następny rozdział bo padnę to takie wspaniałe *u*
OdpowiedzUsuń<33
Yeah! Chcę więcej! ~
OdpowiedzUsuńNo wreście się doczekałam.Boskie naprawdę świetne aż chce się czytać ! Dziękuje wam że piszecie bo tylko gdy to czytam mogę oderwać się od realnego świata
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem jak by SHINee zareagowało gdyby te wszytskie blogi przeczytało hehe :P
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że zareagowaliby pozytywnie. :)
UsuńSuper rozdział ^^
OdpowiedzUsuńwoah ! ale ciekawy ^,^
OdpowiedzUsuń