Rozdział 1
Daleko stąd, a tak dokładnie w Korei Południowej, żyła sobie dziewczyna o imieniu Kimberly. Była w pochodzenie jej wahało się między Ameryką, a Japonią, jednakże urodziła się w Stanie California, w USA. Gdy miała pięć lat rodzice zmarli w jej rodzinnym domu. Przyczyna jest niewyjaśniona, ale prawdopodobnie to było zabujstwo powiązane z długami jej rodziny. Dziewczyna musiała przenieść się do Korei Południowej do cioci, siostry jej mamy. Mieszkała tam przez długi okres. Pewnego dnia zdarzyła się sytuacja, która spowodowała, że zapamięta ją na całe życie.
Pewnego dnia siedziała spokojnie przed domem wygrzewając się w słońcu. Był upalny dzień. Mieszkała w spokojnej dzielnicy małego miasteczka sąsiadującego z jednym z największych miast świata. Koło niej był las, a gdy już go można było minąć mieszkała jej babcia (nie, to nie opowieść o Czerwonym Kapturku). Uwielbiała tam chodzić i słuchać jak babcia opowiada o jej rodzicach, o jej pochodzeniu, przeszłości. Dziś też postanowiła tam pójść, a właściwie pojechać. Odpięła swój kremowy rower od bramy i zaczęła go prowadzić po kamienistej drodze prowadzącej do lasu. Było lato. Wszystko było w zieleni i mieniło się w słońcu. Kimberly zatrzymała się na chwilę, by popatrzeć na to, co roztaczało się wokół niej. Wstała i odgarnęła swoje złote loki do tyłu. Postawiła rower na "stopce" i zaczęła lekko podchodzić do wróbli. Wiedziała, że to nie ma sensu, wierzyła jednak, że podejdą do niej. To właśnie nadzieja... Postawowiła zdjąć jasnoróżowe baleriny i podejść bliżej. Na jej ramieniu usiadł motyl, który przypomniał jej jak szła z mamą po łące i ganiały za motylami. Maleńka łezka poleciała jej po różowym policzku. Wytarła ją bardzo szybko i postanowiła sobie, że nie będzie się zamartwiać przeszłością, ani przyszłością. Liczy się tu i teraz. A jakie miała zadanie w teraźniejszości? Iść do babci i potowarzyszyć jej. Szybko wsiadła na rower zakładając białe słuchawki na uszy. Jechała myśląc o swojej przeszłości i o tym, o co ją może tym razem zapytać, pomyślała "Dziś zapytam ją o moje pochodzenie... Dlaczego moja mama była Japonką, a ona Koreanką. No i jak poznał się mój tata z matulką.". Coś przerwało jej myślenie. Poczuła ucisk maski samochodu na swoim brzuchu, po czym czuła, jak stacza się z górki. Zamknęła oczy. Z samochodu wyskoczył przerażony kierowca.
- Nic ci nie jest? Ja... Przepraszam... Dopiero co dostałem prawo jazdy. - w jego głosie było słychać panikę.
- Nie, wszystko jest w porządku - skłamała.
Rower przytrzasną ją i nie pozwalał jej wstać o własnych siłach. Otworzyła oczy. Leżała w głębokim rowie cała obłocona i zakrwawiona. Azjata upierał się przy pomocy jej:
- Pomogę ci.
Podszedł do niej i delikatnie zdjął rower z jej drobnego ciała. Spakował go do bagażnika i szybko podbiegł do dziewczyny.
- Możesz wstać?
- Tak, wszystko w porządku.
Podniosła się z ziemi i podniosła lewą nogę, by postawić ją na ziemi. Wykrzyczała przerażający okrzyk i buchnęła płaczem. Łzy były wielkości grochu i spływały jej bardzo szybko. Z słuchawek leciało "Linking Park - Numb". Zapytał o piosenkę, a ona mu przerwała "To nie czas na tego typu rzeczy". Chłopak zarumienił się i wziął Kimberly na ręce i położył na tylnych siedzeniach samochudu.
- Gdzie jedziemy ? - zapytała.
- Do szpitala. Tylko możesz mi powiedzieć czy w tej miejscowości jest szpital?
- Nie, nie ma. Trzeba jechać do Seul.
Tak więc zrobił. Udał się tam i bez kolejki wpuszczono ją do gabinetu. On musiał zostać przed nim. Czekał z jakąś godzinę tak na prawdę nie wiedząc dlaczego. Ludzie na korytarzu gapili się na niego z zachwytem. Porozdawał trochę autografów dla stukniętych fanek i nagle z gabinetu wyszła blada, posiniaczona, obolała, smutna dziewczyna z gipsem na bolącej nodze i bandażem na nadgarstku. Podbiegł do niej pędem.
- Co lekarz powiedział?
- Noga jest złamana, a nadgarstek skręcony. Nazał siniaki smarować maścią.
- A powiedziałaś mu o...
- Nie, skłamałam, że to wypadek zwykły jak jeździłam na rolkach.
Chłopakowi wyraźnie ulżyło. Wsiedli do samochodu i pojechali do jej domu. Podwiózł ją. Gdy wychodziła chciał wcisnąć jej pieniądze. Wysiadł za nią z samochodu.
- Nie, nie potrzebuję tych pieniędzy.
- Zrobiłem ci krzywdę i...
- Nie, dziękuję. Wydaj to na coś innego. Nie chcę ich.
Odwróciła się, a chłopak zawołał za nią "przepraszam". Wsiadł do samochodu i odjechał. Kimberly o kulach podeszła i zapukała do drzwi domu. Zmartwiona zapytała.
- Gdzieś ty była tyle czasu?! Dźwoniła babcia i...
Spojrzała na jej nogę.
- Coś ty znowu skombinowała?!
Zaprowadziła ją do pokoju obwieszonego plakatami The Rasmus, Tokio Hotel, Nirvany, 30 Seconds to Mars i innych. Położyła ją na łóżku i poszła zaparzyć herbatę.
Leżała spokojnie i przypomniała sobie o rowerze w bagażniku nieznajomego.
- No to pięknie... - powiedziała cicho pod nosem.
By. Mira & Noona
Mamy nadzieję, że się podobał. Jest dość długi także oczekujemy przynajmniej 4 różne osoby napiszą komentarz (bez naszych), wtedy napiszemy nowy rozdział.

Świetne. Czekam na ciąg dalszy.
OdpowiedzUsuńCiekawi mnie co to za gwiazda k-pop ją walnęła samochodem. Ciekawe <3
Cieszę się. Ja pisałam, ale pomysł by. Olka <3
UsuńJa mówiłam, że ona ma talent do pisania, a ona?
Ledwo co ją do tego przekonałam, baa...
Wcisnęłam ją w to no i się w końcu zgodziła.
Tylko ze względu na ten pomysł jej usunęłam te rozdziały ;)
Ja pisałam, a ona krótko opisała wszystko na gg...
Podoba mi się, obie wersje były dobre :>
OdpowiedzUsuńCzekam na ciąg dalszy ^^
Heh fajne,pewnie z zespołu SHINee ktoś ją potrącił.Bardzo ciekawe czekam na ciąg dalszy :P
OdpowiedzUsuńExtra!Poprostu boskie ;)Jak to ujała osoba "Anonimowa"Pewnie ktoś z SHINee ;)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się wasz blog
Dziękujemy ^^
UsuńBardzo fajnie piszecie naprawdę :P świetnie
OdpowiedzUsuńSuper rozdział ^^
OdpowiedzUsuńJeeej, genialnie piszecie. Czekam na ciąg dalszy ;3
OdpowiedzUsuńBardzo fajny rozdział ;) tylko popraw ten błąd zabójstwo(5 linijka od góry) a i ja bym na waszym miejscu jeszcze napisała kto otworzył te drzwi jak ona wróciła, bo nie wszyscy mogą sie domyślić, że to była jej ciocia ;) Ale i tak świetnie ;] gratuluje talentu ;)
OdpowiedzUsuńgenialny ^^
OdpowiedzUsuń